Obawy były na wyrost


LIGA MISTRZÓW


zień przed meczem z Eurofarmem II trener kielczan przestrzegał, by za szybko nie dopisywać punktów Industrii. - Najprostsze rzeczy są najtrudniejsze... Teoretycznie powinno to być nasze najłatwiejsze spotkanie, tym bardziej że gramy u siebie, ale pierwsze spotkanie pokazało, że Eurofarm ma potencjał by walczyć z każdym - powiedział Krzysztof Lijewski. Obawy asystenta Tałanta Dujszebajewa okazały się jednak na wyrost, bo mistrzowie Polski - choć grali bez kontuzjowanego Arkadiusza Moryty i chorego Tomasza Gębali - zdominowali mecz z macedońską ekipą i zasłużenie sięgnęli po 2 punkty. Rywale jedynie do przerwy próbowali dotrzymywać kroku miejscowym, ale ci kontrolowali przebieg gry. Szybko zbudowali przewagę. Twardo grali w defensywie, co pozwoliło wyprowadzać kontry. Trudny do pokonania był Andreas Wolff, wybijając rywali z rytmu. Bezpieczna przewaga uspokoiła kielczan, którzy w 42 minucie - po trafieniu Arstema Karaleka - odskoczyli na 11 „oczek”, a takiej straty outsider grupy A nie był w stanie odrobić. Industria w Lidze Mistrzów jest niepokonana od pięciu kolejek. Najwięcej (7) bramek zdobył Haukur Thrastarson. 6 grudnia Industria zmierzy się na wyjeździe z Pickiem Szeged.