Bramkarz Śląska Rafał Leszczyński (w środku, w żółtym stroju odebrał zasłużone gratulacje od kolegów z drużyny za obronę rzutu karnego. Fot. Adam Starszyński/PressFocus


Exposito nie zawodzi

Ojcem zwycięstwa lidera w Radomiu był bramkarz, Rafał Leszczyński.


W poniedziałek, w dniu meczu z liderem ekstraklasy Radomiak wydał komunikat następującej treści: „Dziś Radomiak za porozumieniem stron rozstał się z trenerem pierwszego zespołu Constantinem Galcą i jego asystentami. W meczu PKO Bank Polski Ekstraklasa ze Śląskiem Wrocław drużynę „Zielonych” poprowadzi Maciej Lesisz, trener zespołu rezerw. Nazwisko nowego szkoleniowca Radomiaka podamy w najbliższych dniach”. W dwóch wcześniejszych potyczkach ligowych Radomiak nie strzelił ani jednego gola, przegrywając 0:1 z Legią Warszawa oraz bezbramkowo remisując z chorzowskim Ruchem. W 19 minucie gospodarze mieli okazję do otwarcia wyniku spotkania. Ich kapitan, Leandro, popisał się kapitalną indywidualną akcją, zszedł do środka i w „16” został sfaulowany przez Petra Pokornego. Sędzia Piotr Lasyk bez wahania podyktował rzut karny dla drużyny z Radomia. Ich najlepszy snajper, Pedro Henrique (8 goli w poprzednich meczach), nie potrafił jednak zamienić go na gola. Strzał Brazylijczyka z „wapna” był tak anemiczny i sygnalizowany, że bramkarz Śląska Rafał Leszczyński bez problemów złapał futbolówkę. Niewiele brakowało, by w 38 minucie spotkania to goście fetowali zdobycie gola. Patryk Janasik przed polem karnym gospodarzy dopadł do piłki wybitej po dośrodkowaniu z rzutu wolnego. Prawy obrońca Śląska huknął jak z armaty i futbolówka poszybowała tuż obok spojenia słupka z poprzeczką. Zmarnowany w I połowie rzut karny przez Radomiaka zemścił się po przerwie, konkretnie w 55 minucie. Po dośrodkowaniu Petra Schwarza z rzutu rożnego piłkę wybił głową Leonardo Rocha, ale tak niefortunnie, że ta spadła pod nogi Erika Exposito. Hiszpan bez namysłu uderzył z pierwszej piłki i po chwili futbolówka zatrzepotała w siatce. To trzynaste trafienie kapitana Śląska w bieżących rozgrywkach. W 62 minucie mogło być „po balu”. Z prawej strony piłkę przed bramkę gospodarzy wstrzelił Janasik, a Schwarz stojąc metr przed de facto pustą bramką nie zdołał skierować piłki do siatki! To kiks rundy jesiennej, a być może nawet całego sezonu. W 88 minucie zabrakło kilku centymetrów, by wrocławianie ponieśli konsekwencje kuriozalnego kiksu czeskiego pomocnika. Mało przekonujący Henrique wygrał walkę w powietrzu z obrońcami Śląska, lecz po jego główce futbolówka tylko „ostemplowała” poprzeczkę bramki rywali!

Bogdan Nather


PKO BP EKSTRAKLASA 17

KOLEJKA 1-3.12.

Piątek

Warta Poznań – Jagiellonia Białystok 18.00

Górnik Zabrze – Pogoń Szczecin 20.30

sobota

Stal Mielec – ŁKS Łódź 12.30

Piast Gliwice – Puszcza Niepołomice 15.00

Widzew Łódź – Radomia 17.30

Korona Kielce – Lech Poznań 20.00

niedziela

Cracovia – Ruch Chorzów 12.30

Zagłębie Lubin – Legia Warszawa 15.00

Śląsk Wrocław – Raków Częstochowa 17.30


1. Śląsk 16 36 28:13

2. Jagiellonia 16 31 36:21

3. Lech 16 29 29:22

4. Raków (m) 15 28 31:17

5. Pogoń 16 26 29:18

6. Legia (p, sp) 15 25 23:20

7. Zagłębie 16 24 19:24

8. Widzew 16 22 21:21

9. Stal 16 21 23:24

10. Radomiak 16 19 18:20

11. Górnik 16 19 17:20

12. Piast 16 18 14:14

13. Warta 16 18 16:18

14. Korona 15 17 19:19

15. Cracovia 15 16 14:20

16. Puszcza (b) 16 16 20:31

17. Ruch (b) 16 10 15:27

18. ŁKS (b) 16 8 11:34


1 - elim. LM,

2-3 - elim. LK,

16-18 spadek.


CZY WIESZ, ŻE...

44-letni sędzia z Bytomia Piotr Lasyk jest szczęśliwym rozjemcą dla lidera ekstraklasy. W bieżących rozgrywkach prowadził dwa mecze drużyny z Wrocławia, oba zakończyły się wygraną podopiecznych trenera Jacka Magiery. Ba, w obu bramkarz Rafał Leszczyński zachował czyste konto. Najpierw Śląsk pokonał na własnym boisku 4:0 Legię Warszawa, a w poniedziałek wywiózł komplet punktów z Radomia.