Kocian jest pewny

Słowakom do tego, by zapewnić sobie awans potrzeba punktu. Były trener polskich klubów uważa jednak, że drużyna nie tylko zremisuje, ale pokona Islandię.


ELIMINACJE EURO

Słowacja jest jedyną drużyną eliminacyjnej grupy J, która potrafiła stawić czoło absolutnemu hegemonowi w tym zestawieniu, czyli pewnej już awansu na turniej Portugalii. W dwóch meczach z tym rywalem przegrywała nieznacznie (0:1 i 2:3) i jest jedyną ekipą, która zawodnikom z Półwyspu Iberyjskiego strzelała bramki. Podopieczni Francesco Calzony znajdują się w bardzo dobrym położeniu przed ostatnią listopadową serią gier, bo wystarczy, że w starciach z Islandią u siebie oraz Bośnią i Hercegowiną na wyjeździe zdobędą punkt. Jan Kocian, były selekcjoner reprezentacji, a także trener m.in. 3 polskich klubów, nie ma jednak wątpliwości, że Słowacy cieszyć będą się z awansu już w czwartkowy wieczór.

Były opiekun Ruchu Chorzów, Pogoni Szczecin i Podbeskidzia Bielsko-Biała jest stałym felietonistą słowackiego „Sportu”. Brakuje nam punktu, ale jestem wręcz przekonany, że awansujemy – napisał w najnowszym materiale na łamach dziennika. Nie mam najmniejszej obawy, że coś może nie wyjść. Wielu naszych zawodników jest w dobrej formie, nie mamy powodów do niepokoju. Mamy większą jakość niż Islandczycy i ogromną motywację – podkreślił Kocian i nie sposób się z nim nie zgodzić. Najbliższy rywal Słowacji ma bowiem bardzo niewielkie szanse na to, by awansować bezpośrednio na Euro. Musiałby wygrać w Bratysławie, najlepiej różnicą 2 goli, a następnie pokonać w wyjazdowym spotkaniu Portugalię i liczyć na to, że Słowacy przegrają z Bośnią i Hercegowiną. Mizerne szanse na promocję ma jeszcze w tej grupie Luksemburg. Etatowy europejski słabeusz w tych eliminacjach spisuje się rewelacyjnie, choć z Portugalią stracił 15 goli w 2 meczach, ale zgromadził 11 punktów. By awansować, musiałby jednak wygrać oba mecze i liczyć na 2 porażki Słowaków. Czy „Sokoły” zagrają dziś na upragniony remis? Jan Kocian uważa, że tak nie będzie. Przesłanie trenera, które wpoił zawodnikom, jest jasne. Zagramy o zwycięstwo. Nie można grać na remis, bo przeciwnik wyczuje twoją słabość. W Reykjaviku nie zagraliśmy dobrego meczu, Islandia jest niewygodnym przeciwnikiem, ale najważniejsze, że wygraliśmy. Dlatego dziś jesteśmy w takiej sytuacji, że wszystko zależy od nas- raz jeszcze słowa uznanego nie tylko na Słowacji, ale również w naszym kraju szkoleniowca.

Portugalia, która pod wodza Roberto Martineza wygrała wszystkie 8 spotkań i ma bilans bramkowy 32:2, zmierzy się z Liechtensteinem, a więc należy spodziewać się kolejnej kanonady. Wprawdzie zabraknie kilku kontuzjowanych graczy, w tym niezwykle efektownego Rafaela Leao z AC Milanu, ale to nie przeszkadza Portugalczykom, bo bez Cristiano Ronaldo wygrali z Luksemburgiem 9:0. Drużyna Martineza pewnie poprawi swój eliminacyjny rekord wszech czasów, jeżeli chodzi o liczbę strzelonych goli w pojedynczej kampanii. W kwalifikacjach mundialu 2006 zespół ten zdobył 35 bramek.

Jakub Kubielas


GRUPA J

Czwartek, 16 listopada godz. 20.45 

Liechtenstein – Portugalia

Luksemburg – Bośnia i Hercegowina

Słowacja – Islandia

Niedziela, 19 listopada godz. 20.45

Bośnia i Hercegowina – Słowacja

Liechtenstein – Luksemburg

Portugalia – Islandia


1. Portugalia 8 24 32:2 

2. Słowacja 8 16 11:5 

3. Luksemburg 8 11 8:18 

4. Islandia 8 10 15:10 

5. Bośnia i Hercegowina 8 9 7:14 

6. Liechtenstein 8 0 1:25


ONI AWANSOWALI NA EURO 2024 (8 Z 24 ZESPOŁÓW)

/Reprezentacja/ Data awansu/ Grupa/ Który raz na Euro/

Niemcy / 27.08.2018/ Gospodarz/ 14

Belgia / 13.10.2023/ F / 7 /

Francja / 13.10.2023/ B / 11 /

Portugalia / 13.10.2023/ J / 9 /

Hiszpania / 15.10.2023/ A / 12 /

Szkocja / 15.10.2023/ A / 4 / 

Turcja / 15.10.2023 / D / 6 /

Austria / 16.10.2023 / F / 4 /


POTRZEBA REMISÓW

Węgrzy zmierzą się w Sofii z Bułgarią i remis da drużynie Marco Rossiego promocję na Euro 2024. To zadanie nie powinno przerosnąć możliwości podopiecznych włoskiego trenera, bo rywal w tych eliminacjach nie wygrał jeszcze spotkania i zajmuje ostatnie miejsce w grupie. Warto jednak przypomnieć, że Madziarzy awans mogli zapewnić sobie już w 2. terminie październikowym, ale dość niespodziewanie zremisowali z Litwą 2:0. Mało tego, to lider grupy musiał w tamtym spotkaniu gonić wynik, bo przegrywał 0:2. W najbliższym spotkaniu w drużynie węgierskiej zabraknie kilku ważnych piłkarzy. Zespół ten dotknęła plaga kontuzji. Podstawowi obrońcy, czyli Atilla Fiola i Willi Orban, pomocnik Laszlo Kleinheisler, a także napastnicy Roland Sallai i Barnabas Varga na zgrupowanie nie przyjechali. Dlatego też trener Rossi powołał kilku debiutantów. Serbowie, którzy również są blisko awansu na Euro, wczoraj wieczorem grali towarzysko z Belgią, a dziś śledzić będą głównie starcie Czarnogóry z Litwą. Jeżeli ich sąsiedzi nie wygrają, to awansują na Euro. Jeżeli jednak Czarnogórcy zdobędą komplet punktów, to następnie Serbowie będą musieli – u siebie w starciu z Litwinami – zdobyć punkt. Bez oglądania się na mecz w Budapeszcie, gdzie w niedzielę Węgrzy podejmą Czarnogórców.(JK) 


GRUPA G

Czwartek, 16 listopada, godz. 18.00

Bułgaria – Węgry

Czarnogóra – Litwa Niedziela

16 listopada, godz. 18.00

Węgry – Czarnogóra

Serbia – Litwa


1. Węgry 6 14 11:4 

2. Serbia 7 13 13:7 

3. Czarnogóra 6 8 13:7 

4. Litwa 7 6 8:12 

5. Bułgaria 6 2 3:10


Wszystko jasne

W grupie F wszystko jest jasne. Wiadomo, że awans zapewniły sobie Belgia i Austria. Przypomnijmy, że w październiku nie dokończono – z powodu zabójstwa 2 kibiców reprezentacji Szwecji w Brukseli – meczu Belgów ze Szwedami. UEFA podjęła decyzję, że spotkanie to nie zostanie dograne i zaliczono wynik do przerwy, a więc 1:1. Rezultat nie miał już żadnego znaczenia. Nawet gdyby spotkanie dokończono, a Szwedzi by ten mecz wygrali, to i tak nie mieliby szans na zajęcie jednego z dwóch pierwszych miejsc. Drużyny „Trzech koron” na pewno na Euro 2024 zabraknie, bo ekipa ta nie ma szans na baraże z Ligi Narodów. Z kolei takie szanse mają zarówno Azerowie i Estończycy, choć wyniki meczów eliminacyjnych nie mają już żadnego znaczenia, bo liczy się dorobek z LN. Trzeba jednak czekać na zakończenie eliminacji we wszystkich grupach. (JK) 


GRUPA F

Czwartek, 16 listopada, godz. 18.00

Azerbejdżan – Szwecja

Estonia – Austria Niedziela

19 listopada, godz. 18.00

Belgia – Azerbejdżan

Szwecja – Estonia


1. Belgia 7 17 17:4 

2. Austria 7 16 15:7 

3. Szwecja 6 7 12:9 

4. Azerbejdżan 6 4 4:12 

5. Estonia 6 1 2:18 


Najpoważniejsze wyzwania

ELIMINACJE MŚ 2026

Reprezentacja Argentyny wygrała wszystkie 8 spotkań w 2023 roku i nie straciła w nich gola. We wszystkich tych meczach bronił Emiliano Martinez, czyli od 722 minut golkiper Aston Villi jest niepokonany (ostatnią bramkę strzelił mu w finale MŚ Kylian Mbappe). „Dibu” pobił już rekord, jeżeli chodzi o liczbę minut bez wpuszczonego gola w narodowych barwach, a niedawno na gali „Złotej piłki” odebrał trofeum im. Lwa Jaszyna dla najlepszego bramkarza. Wybór ten nie spodobał się części widowni obecnej na uroczystości, a wszystko dlatego, że podczas ceremonii wręczenia „Złotej rękawicy” na MŚ w Katarze Martinez zdecydował się na obsceniczny gest. W kilku spotkaniach w tym roku argentyński bramkarz nie miał zbyt wiele pracy, bo np. w marcu jego drużyna grała z Curacao, a w czerwcu – z Indonezją. Na koniec roku reprezentacyjnego czekają jednak mistrzów świata najpoważniejsze wyzwania. W południowoamerykańskich eliminacjach zmierzą się bowiem najpierw z Urugwajem, a następnie – i to na wyjeździe – z Brazylią. Pierwsza konfrontacja to klasyk. Żadne dwie inne reprezentacje na świecie nie mierzyły się tak często. Choć istnieją pewne rozbieżności w liczbie rozegranych spotkań pomiędzy federacjami – Argentyńczycy niektóre mecze uznają za oficjalne, a Urugwajczycy mówią to samo o innych spotkaniach – to w sumie obie drużyny mierzyły się 211 razy. Współcześnie żadnych wątpliwości nie ma i wiadomo, że Urugwaj nie pokonał Argentyny od 2013 roku, czyli od 7 spotkań. (JK)


Program kolejki 

Czwartek: Boliwia – Peru (21.00), Wenezuela – Ekwador (23.00). 

Piątek: Argentyna – Urugwaj (1.00), Kolumbia – Brazylia (1.00), Chile – Paragwaj (1.30).


1. Argentyna 4 12 7:0 

2. Urugwaj 4 7 8:5 

3. Brazylia 4 7 7:4 

4. Wenezuela 4 7 5:2 

5. Kolumbia 4 6 3:2 

6. Ekwador 4 4 4:3 

7. Paragwaj 4 4 1:2 

8. Chile 4 4 3:6 

9. Peru 4 1 0:5 

10. Boliwia 4 0 2:11

1-6 – awans na MŚ, 7 – baraż interkontynentalny. Ekwador rozpoczął eliminacje z 3 ujemnymi punktami.


Czołówka strzelców: 

3 – Messi (Argentyna), De La Cruz (Urugwaj), 2 – Neymar (Brazylia), Rodrygo (Brazylia), Torres (Ekwador), Nunez (Urugwaj), Rondon (Wenezuela).