Mateusz Bieniek coraz pewniej czuje się w Aluronie CMC Warcie. Fot. Mateusz Sobczak/PressFocus
Zadanie wykonane
Zawiercianie przegrali rewanż z Hebarem Pazardzik, ale zaliczka z pierwszego spotkania okazała się wystarczająca do awansu do 1/8 finału.
PUCHAR CEV
Aluron CMC Warta przed rewanżem w Bułgarii był w komfortowej sytuacji. Pierwszy mecz wygrał pewnie 3:0, więc do awansu potrzebował zwycięstwa w dwóch setach, a w dodatku rywale mieli niewiele atutów. Klub ma poważne problemy finansowe, więc po odejściu czołowych zawodników, m.in. Jacopo Massariego, Giulio Sabbiego i Michele Baranowicza oraz trenera Alberto Giulianiego, zespół stracił na jakości. - Nie patrzymy na problemy rywali, tylko na to, co dzieje się na boisku. Trzeba wyjść, zagrać swoje i wygrać mecz - tłumaczył w rozmowie z klubowymi mediami przed wyjazdem do Bułgarii Miłosz Zniszczoł, środkowy Aluronu CMC Warty. „Jurajscy rycerze” zadanie wykonali błyskawicznie. Po dwóch pierwszych setach sprawa awansu została rozstrzygnięta. Wysoką formę zaprezentowali zwłaszcza w pierwszej partii. Zagrywką rozbili Hebar. W kolejnej było już trudniej. Gospodarze mocno się postawili. Prowadzili 20:18, a przy stanie 22:24 obronili dwie piłki meczowe. Naporu zawiercian jednak nie wytrzymali. Decydujący punkt zdobył Karol Butryn, który obił ręce blokującego Wiktora Josifowa. Michał Winiarski, trener Aluronu CMC Warty, w kolejnych partiach wysłał w bój rezerwowych. Jego podopieczni mogli zakończyć mecz, mieli nawet piłkę w górze, ale okazji nie wykorzystali. Bułgarzy za to zwietrzyli szansę, „rozkręcili się” i spotkanie wygrali. - Przyjechaliśmy tutaj w jednym celu, wygrać co najmniej dwa sety, a najlepiej całe spotkanie. Wiemy także bardzo dobrze, że w najbliższym czasie czekają nas dwa ważne mecze. W niedzielę gramy z Treflem Gdańsk, a w kolejną środę z Projektem Warszawa. Z tego powodu zależało mi, aby zawodnicy, którzy na co dzień grają mniej, mogli poczuć boisko. Szkoda tylko, że nie udało nam się zamknąć tego spotkania 3:0, bo mieliśmy w górze piłkę meczową. Hebar później też się rozkręcił i grał na dużej fantazji - żałował straconej szansy Michał Winiarski. W kolejnej Aluron CMC Warta zmierzy się z rumuńskim SCM Krajowa. Pierwszy mecz zostanie rozegrany w Sosnowcu, gdzie zawiercianie podejmują pucharowych rywali, prawdopodobnie 13 grudnia.
