Zadanie wykonane

Wygrana z HC Kriens-Luzern pozwoliła Górnikowi Zabrze umocnić się na 2. miejscu w tabeli grupy B Ligi Europejskiej.

Oba zespoły na parkiet hali „Centrum” w Dąbrowie Górniczej wyszły skoncentrowane, ale na premierowe trafienie przyszło im czekać do... 7 minuty. Spora w tym zasługa Piotra Wyszomirskiego, który kapitalnie poradził sobie z rzutami Milosza Obrovicia, Andre Schmida, próbującego trafić zarówno z dystansu, jak i z rzutu karnego. Po przeciwnej stronie szalał Taras Minocki, ale dwukrotnie spudłował i dopiero trzeci rzut Ukraińca otworzył wynik spotkania. Świetnie dysponowany Wyszomirski dał się pokonać Schmidowi w 9 minucie, ale na pochwałę zasługiwali również zabrzańscy defensorzy, kierowani przez Sebastiana Kaczora. Bardzo dobrze pracowaliśmy w obronie i głównie dlatego tak długo wynik był niski chwalił kolegów „Wyszu”, wracający po trzytygodniowej przerwie spowodowanej kontuzją mięśnia przywodziciela. Ofiarna postawa w obronie pozwalała wyprowadzać kontry, które najczęściej kończyły się powodzeniem. Skuteczni byli zwłaszcza skrzydłowi, Jakub Szyszko i Dmytro Artmenko, zdobywając w pierwszej połowie odpowiednio 2 i 3 bramki. Dobrze funkcjonował również atak pozycyjny finalizowany przez Minockiego i Damiana Przytułę. Drużyna ze Szwajcarii nie była w stanie znaleźć sposobu na sukcesywie rozkręcających się zabrzan, więc nic dziwnego, że do przerwy bramkarze z Lucerny mogli się poszczycić... jedną udaną interwencją. Trener Peter Kukuczka, widząc nieporadność swoich golkiperów, tylko bezradnie rozkładał ręce, bo właściwie tylko Schmid znajdował drogę do zabrzańskiej bramki. Po zmianie stron gra nadal toczyła pod dyktando „górników”, którzy w 34 minucie po trafieniu Szyszki prowadzili 21:13, a w 39 minucie po dobitce Adama Wąsowskiego 24:16. Wydawało się więc, że prowadzenie jest na tyle bezpieczne, iż zabrzanom nic złego w tym meczu nie może się stać. Kilka nieudanych akcji i poprawa skuteczności rywali sprawiły jednak, że przewaga gospodarzy zaczęła topnieć i po trafieniu niesamowitego Schmida było tylko 28:25. Trener Tomasz Strząbała poprosił o czas, by wytłumaczyć swym podopiecznym, jak mają rozegrać ostatnie minuty. Ci go posłuchali, ale do końca musieli się mieć na baczności. Gole Przytuły i Szyszki zapewniły jednak Górnikowi drugie zwycięstwo i umocniło go na 2. miejscu w tabeli grupy B Ligi Europejskiej. Grając z takim zaangażowaniem jak przeciwko Lucernie jesteśmy w stanie utrzymać tę 2. lokatę i wyjść z grupy. Potrzebne nam jednak będą wygrane w Szwajcarii lub Grecji. W ostatnim grupowym meczu z Hanowerem również nie jesteśmy bez szans zapowiedział Piotr Wyszomirski, który tylko w pierwszej połowie obronił 8 rzutów, a mecz zakończył z 36-procentową skutecznością.


Górnik Zabrze HC Kriens-Luzern 32:28 (18:12) 

GÓRNIK: Wyszomirski, Ligarzewski Szyszko 6, Tokuda, Morkowski 3, Kaczor 1, Minocki 7, Artmenko 4, Ilczenko 2, Przytuła 4, Wąsowski 1, Krawczyk 2, Mauer 2/2, Bogacz, Baczko, Dudkowski. 

Kary: 6 min. 

Trener: Tomasz STRZĄBAŁA. 

KRIENS-LUZERN: Belkaied, Bennefoi Kuttel 1, Obrović 2, Schmid 14/3, Cepić, Steenaerts 2, Oertli, Bohm 2, Schlumpf, Schelker 5, Delchiappo, Langenick 1, Musa 1, Idrizi.

Kary: 4 min.

Trener: Peter KUKUCZKA. Sędziowali: Andrej Budzak i Michal Zahradnik (obaj Słowacja). 

Widzów 1016.


TSV Hannover-Burgdorf AEK Ateny 31:25 (12:14)


1. Hannover 3 6 96:76 

2. Górnik 3 4 90:83 

3. Ateny 3 2 76:90 

4. Luzern 3 0 80:93


Następne mecze, 21.11.: 

Ateny Hannover, Luzern Górnik.


Marek Hajkowski 


Taras Minocki był najaktywniejszy w ofensywie, finalizując 7 z 11 akcji.


Fot. Marcin Bulanda/PressFocus


Znów na gorącym terenie

LIGA MISTRZÓW


W 7. kolejce Ligi Mistrzów Industria Kielce zostanie dziś (18.45) podjęta przez RK Zagrzeb. Choć czasu się nie cofnie, trener Tałant Dujszebajew wraca do turnieju Super Globe, w którym jego zespół zajął 4. miejsce. Jestem zadowolony z postawy zawodników, szkoda tylko meczu z Magdeburgiem. Ale to, że mogliśmy uczestniczyć w turnieju w Dammamie, to wielka duma i zaszczyt. Mam też niedosyt po meczu z Barceloną powiedział.

Turniej ten pokazał, że musimy jeszcze ciężej pracować i walczyć o każdy centymetr boiska, by wrócić na taki poziom sportowy, na jakim byliśmy rok temu dodał rozgrywający Igor Karacić.

Dziś kielczanie zagrają w Zagrzebiu. Po 6 kolejkach mają 7 punktów i zajmują 4 miejsce w grupie A. Ich rywale mają 2 „oczka” mniej i zajmują 6. lokatę, ale we własnej hali będą niezwykle wymagającym rywalem. Wystarczy spojrzeć na takich zawodników jak Ivan Cupić, Timur Dibirow czy Jakov Gojun, którzy wygrali wszystkie trofea. Naszemu przeciwnikowi należy się szacunek. Jego obrona robi wrażenie. Każdy zawodnik ponad 2 metry w i 100 kg wagi komplementował chorwacki zespół szkoleniowiec Industrii.

-W Zagrzebiu mam wielu przyjaciół i jest to bardzo dobry zespół. Gra tam Matej Mandić, który niedługo będzie pierwszym bramkarzem reprezentacji Chorwacji, ale myślę, że damy radę ich pokonać podkreślił Karacić.

Trener Dujszebajew wreszcie ma większe pole manewru. Co prawda w Zagrzebiu nie zagra mający problemy z barkiem Arkadiusz Moryto, ale po wyleczeniu urazów wrócili do gry Alex Dujszebajew, Szymon Sićko i Andreas Wolff. Cieszę się, że ci zawodnicy wytrzymali trudy Super Globe. Zagrać cztery mecze w sześć dni to było wyzwanie. Wiedzieliśmy, że potrzebują jeszcze trochę czasu, bo Alex czy Szymon grali bardzo dobrze w pierwszych połowach, ale w drugich już widać było zmęczenie mówił kirgiski szkoleniowiec.

Zagrzeb to gorący teren, a przeciwnik jest trudny i wymagający. Udowodnił to we wcześniejszych meczach, bo rywale bardzo się męczyli, by tam wygrać. Mamy wreszcie leworęcznego zawodnika na prawym rozegraniu, dzięki czemu nasza gra będzie bardziej płynna dodał środkowy Michał Olejniczak, mając na myśli Aleksa Dujszebajewa. (mar, PAP) 


Bez presji z Barcą

Czeka nas niełatwy pojedynek, dlatego staramy się nie dokładać sobie nadmiernej presji. Poza perfekcyjną postawą, bardzo potrzebujemy wsparcia z trybun powiedział trener Orlenu Wisły Płock Xavi Sabate przed dzisiejszym (20.45) meczem z Barceloną, liderem grupy B.

Orlen Wisła i Barcelona 6 razy walczyły o punkty. Po raz pierwszy Katalończycy przyjechali do Płocka 6 grudnia 2014 roku. I choć byli zdecydowanymi faworytami, to nie udało im się pokonać wówczas podopiecznych trenera Manolo Cadenasa. Po fantastycznym spotkaniu gospodarze wygrali 34:31. Była to jedyna porażka Barcelony w sezonie, ale mistrz Hiszpanii wówczas wygrał Final 4 Ligi Mistrzów. Pozostałe 5 meczów płocczanie przegrali. Barca posiada najlepszych bramkarzy w Lidze Mistrzów, a na każdej pozycji ma topowych zawodników. Każdy jest na bardzo wysokim indywidualnym poziomie, jeśli chodzi o ich umiejętności w porównaniu z innymi ocenił rywala trener „nafciarzy”.

Płocczanie walczą w tych rozgrywkach o wyjście z grupy, co jest niezmiernie trudnym zadaniem, a rywal chce osiągnąć najwyższe cele. Zespół z Katalonii ponownie znajduje się wśród kandydatów do wygrania całych rozgrywek kończących się turniejem Final 4. Czeka nas niełatwy występ, lecz mogę zapewnić, że podejdziemy do niego z ambicją i spróbujemy pokonać tak klasowego rywala przed naszą publicznością tłumaczył Hiszpan.

Na początku listopada 11 „nafciarzy” pojechało na zgrupowania reprezentacji, ale od ponad tygodnia już trenują z drużyną. Pod znakiem zapytania stoi dziś występ byłego zawodnika Barcelony Abela Srdio oraz Dimy Żytnikowa, którzy leczą kontuzje. (mha, PAP) 


ORLEN SUPERLIGA KOBIET

KPR Gminy Kobierzyce - KGHM MKS Zagłębie Lubin 24:37 (13:17)

KOBIERZYCE:

Kowalczyk, P. Chojnacka, Sałtaniuk Kozioł, Buklarewicz 3, Drażyk 5/2, Ważna 2, Cygan 6, Wiertelak 1, Despodovska 4/1, Janas 2, Meleketcewa, Domagalska 1, Smolin, Kocińska. 

Kary: 6 min. 

Trener: Marcin PALICA. 

ZAGŁĘBIE: Maliczkiewicz, Zima Górna 5, Kochaniak-Sala 7, Machado-Matieli 2, Milojević 1, Bujnochova 4/2, Michalak 1, Promis 1/1, Szarkova 1, Przywara 3, Zych 1, Jureńczyk 2, Grzyb 6, Pankowska, Drabik 3. 

Kary: 12 min. 

Trener: Bożena KARKUT.


1. Zagłębie 10 30 314:220 

2. Lublin 9 24 285:200 

3. Kobierzyce 9 21 258:233 

4. Gniezno 10 18 257:271 

5. Piotrcovia 9 12 248:253 

6. Galiczanka 9 12 252:269 

7. Start 9 9 227:254 

8. Koszalin 9 4 203:235 

9. Jarosław 9 5 190:222 

10. Kalisz 9 2 211:288 

1-6 play off, 7-10 play out


10. seria, 18-19.11.: Kalisz Piotrcovia, Jarosław Koszalin, Start Kobierzyce; Galiczanka Lublin przełożony na 3 stycznia; Zagłębie Gniezno (27:20) rozegrano awansem.


ORLEN SUPERLIGA MĘŻCZYZN

Arged Redbud Ostrovia - Ostrów Wielkopolski Grupa Azoty Unia Tarnów 27:24 (12:10) 

OSTROVIA: Krekora, ZimnyP. Marciniak 4, Gajek, Misiejuk, Szpera 4, Urbaniak 8, Klopsteg 3, Łyżwa 3, Reźnicki 1, Gierak 2, Wojciechowski, Kamil Adamski 1, Rybarczyk, Krivokapic 1. 

Kary: 4 min. 

Trener: Maciej NOWAKOWSKI. 

UNIA: Małecki, Wysocki J. Adamski 2, Kucharzyk, Sanek, Sikora, Podsiadło 10/2, Smolikow 5, Buszkow 2, Mrozowicz 2, Parowinczak, Zdobylak 2, Tokarz 1, Małek. 

Kary: 0 min. 

Trener: Marcin JANAS.


1. Kielce 10 30 413:266 

2. Wisła 10 30 333:219 

3. Chrobry 11 24 338:331 

4. Górnik 11 22 321:290 

5. Azoty 11 22 339:316 

6. Gwardia 11 16 292:301 

7. Ostrovia 12 15 328:350 

8. Unia 12 15 317:346 

9. Piotrkowianin 11 14 298:344 

10. Kwidzyn 11 14 305:349 

11. Kalisz 11 13 290:319 

12. Zagłębie 11 12 295:330 

13. Wybrzeże 11 4 322:369 

14. Legionowo 11 0 283:344

 1-8 play off, 9-14 play out


12. seria, 18-20.11.: Piotrkowianin Górnik, Gwardia Chrobry, Azoty Kalisz, Kielce Legionowo, Kwidzyn Zagłębie, Wisła Unia, Ostrovia Wybrzeże.

(mha)