CZTERY PYTANIA DO...
TOMASZA SOUCZKA
kapitana reprezentacji Czech
Podziękowania dla trenera
Jako kapitan reprezentacji stał pan murem za selekcjonerem Szilhavym. Jak zareagował pan na jego decyzję o pożegnaniu się z reprezentacją?
- Zawsze stoję za każdym piłkarzem, trenerem czy pracownikiem, który w kadrze dobrze wykonuje swoją pracę. Trenerowi Szilhavemu przede wszystkim dziękujemy za jego pięć lat owocnej pracy na stanowisku szkoleniowca naszej kadry. To były lata sukcesów, tak jak teraz awans na Euro. Na pewno jest zaskoczenie. Trenerowi ze swojej strony życzę wszystkiego dobrego w dalszej pracy.
Jak trener wam to zakomunikował?
- Weszliśmy do szatni i zaczęło się świętowanie z powodu wygranej i awansu na Euro. Nasz masażysta „Eda” Poustka włączył muzykę, było głośno, dziękowaliśmy i gratulowaliśmy sobie. Potem były brawa dla szkoleniowca i jego słowa o tym, że rezygnuje. Sam nam to powiedział i zszokowało nas to.
W trzech kolejnych meczach reprezentacji zdobywał pan bramki. Tomasz Souczek wyrasta na najlepszego strzelca zespołu narodowego?
- Cieszę się przede wszystkim z tego, że w tych trudnych czy bardzo trudnych momentach mogłem pomóc drużynie, także tymi ważnymi zdobywanymi przeze mnie bramkami (Souczek trafiał w spotkaniach z Wyspami Owczymi na 1:0, z Polską na 1:1 i z Mołdawią na 3:0 – przyp. red.). Jedziemy na Euro i to jest najważniejsze. Jako kapitan byłem dodatkowo zmobilizowany i zmotywowany. Jestem dumny, że z opaską kapitana mogłem pomóc kolegom.
Nie można zapomnieć o tym co stało się przed meczem z Mołdawią. Jak pan to oceni?
- Zostawiamy to za sobą. W tym ostatnim czasie wszyscy piłkarze wykonali ciężką pracę. Cel został osiągnięty, a w trudnym momencie pokazaliśmy, że jesteśmy sobie w stanie z wszystkim dobrze poradzić, a przebieg i rezultat meczu z Mołdawią pokazuję, że zdaliśmy egzamin. Tą złą atmosferę, jaka wytworzyła się wokół nas w mediach, udało nam się zmienić na pozytyw w postaci ważnej wygranej oraz awans.
