W maju Wisła wygrała 2:1. Obie drużyny zakwalifikowały się do baraży, ale ani jedna nie wróciła do ekstraklasy. Fot. Krzysztof Porębski/PressFocus


Starcie po dreszczowcach

Bruk-Bet Termalica przegrała ostatnio „wygrany” mecz. Wisła zaś zrobiła to, co tyszanie w spotkaniu ze „Słoniami”.


Drużyna Mariusza Lewandowskiego jest jednym z rozczarowań kończącej się rundy jesiennej. Strzela dużo goli (więcej ma tylko Wisła), ale nie punktuje odpowiednio często, by realnie myśleć o powrocie do ekstraklasy. A właśnie te dobre wspomnienia z sezonu 2020/21 w głównej mierze decydowały o powrocie byłego reprezentanta Polski na trenerską ławkę Bruk-Betu. Słabą pozycję w tabeli może poprawić tylko wygrana z Wisłą. Byłby to dopiero drugi taki sukces w trzynastym spotkaniu.


Mentalnie na dwóch biegunach

W zdecydowanie lepszych nastrojach rywalizację rozpocznie „Biała gwiazda”, która w doliczonym czasie gry „wydarła” trzy punkty GKS-owi Katowice. W obozie walczących do końca krakowian podkreślają, że gonitwa była możliwa, bo w końcu dopisało im szczęście. W bardzo podobnym, ale zakończonym dla nich bez happy endu spotkaniu, uczestniczyła w poprzedniej kolejce drużyna z Niecieczy. Prowadziła w Tychach 2:0, ale przegrała po trafieniach w 9 i 13 doliczonej minucie. Mentalnie oba zespoły są więc na dwóch biegunach. Pytanie, komu to może pomóc? Do przekucia na punkty jest ogromna złość, której u gospodarzy zapewne nie brakuje. U rywala dominuje większa pewność siebie w parze z wiarą, że niemożliwe nie istnieje. - Dla zespołu jest to bardzo ważny moment i mam nadzieję, że będzie to impuls, dzięki któremu pewność siebie i to, co robimy, będzie na jeszcze wyższym poziomie - mówi Radosław Sobolewski, trener Wisły.


Ekspresowy powrót

W zespole z Krakowa będzie mógł zagrać napastnik Angel Rodado. Najlepszy strzelec i drugi najskuteczniejszy piłkarz całej ligi w tym roku miał już nie pojawić się na boisku. Tym razem, na szczęście dla Wisły i jego samego, diagnoza lekarzy się nie sprawdziła. Szybko uporał się z kontuzją więzadeł stawu skokowego, której nabawił się w czasie przerwy na spotkania kadry. Nie wiadomo jednak, czy Hiszpan zagra od początku, bo Szymon Sobczak dał ostatnio drużynie dwie asysty. Dla szkoleniowca to jednak dobra wiadomość, bo ma większe pole manewru. - Chłopcy przetestowali Angela na treningach. Noga wytrzymała i to na pewno cieszy, więc czuje pewność i sam rwie się do gry. Pokazuje mocny charakter, widzę, że bardzo chce pomóc zespołowi w końcówce - podkreśla Sobolewski. Wisłę na pewno czeka zmiana na środku obrony. Pauzującego za kartki Josepha Colleya zastąpi Eneko Satrustegui. Trwa walka, by postawić na nogi Goku, który ma problem z mięśniem dwugłowym. Michał Knura