Robert Lewandowski uważa, że zwycięstwo z Łotwą dobrze zadziała na zespół przed barażami. Fot. Piotr Nowak/PAP
Zwycięstwo może pomóc
Nie wszystko było dobrze, ale też nie wszystko źle. Selekcjoner i kapitan po meczu z Łotwą kilka pozytywów znaleźli.
Zwycięstwem 2:0 z Łotwą zakończyła reprezentacja Polski 2023 rok, który, nie ma co ukrywać, był słaby. Przede wszystkim chodziło w nim o to, by bezpośrednio zakwalifikować się do Euro 2024. Taka sztuka przerosła jednak możliwości drużyny prowadzonej najpierw przez Fernando Santosa, a następnie Michała Probierza, a przecież grupa, w jakiej rywalizowali biało -czerwoni, była absolutnie w zasięgu naszego zespołu. Frustracja po zakończeniu kampanii było spora i widać ją było na trybunach Stadionu Narodowego podczas starcia z Łotyszami. Wprawdzie nie podano oficjalnej frekwencji, ale rzecznik związku Jakub Kwiatkowski stwierdził, że mecz oglądało ok. 30 tysięcy kibiców. Publika była więc zbliżona do najniższej frekwencji na Stadionie Narodowym na meczu reprezentacji Polski. Mecz kwalifikacyjny z Gibraltarem za kadencji Adama Nawałki obejrzało niespełna 28 tysięcy kibiców. Zabrakło skuteczności W starciu z Łotwą kilka dobrych momentów było. Niezły był początek w wykonaniu naszej drużyny, co zresztą skończyło się golem Przemysława Frankowskiego, na co zwrócił uwagę autor drugiego trafienia, Robert Lewandowski. – Taki był plan, żeby zacząć od pierwszej minuty dobrze. Szybko strzeliliśmy pierwszą bramkę, a potem kreowaliśmy kolejne sytuacje, ale brakowało odpowiedniego wykończenia. W końcówce było trochę miejsca. Wtedy być może zabrakło nieco kontroli, dobicia tej trzeciej bramki, ale sytuacje były. Taki mecz też jest ważny, bo stworzyliśmy okazje, co w konsekwencji pozwoliło nam wygrać – powiedział kapitan naszej drużyny, a na brak skuteczności zwrócił uwagę również Michał Probierz. – Kolejny raz nie wykorzystaliśmy wielu sytuacji. Najważniejsze było w tym spotkaniu, abyśmy realizowali te rzeczy, nad którymi pracujemy. Jestem zadowolony, że praktycznie cały mecz staraliśmy się grać wysokim pressingiem. Nie zawsze nam to wychodziło, bo w drugiej linii momentami mieliśmy trochę problemów, ale robiliśmy to, odbieraliśmy sporo piłek. W pierwszym fragmencie stworzyliśmy kilka okazji, więc trzeba po prostu je wykorzystać i zamykać mecz, strzelając trzecią i czwartą bramkę – zaznaczył selekcjoner reprezentacji Polski, który po 4 meczach na stanowisku nie ma ani jednej porażki. Co ciekawe, ostatnim opiekunem naszej drużyny narodowej, który nie doznał porażki w pierwszych 4 spotkaniach był... Paweł Janas, który objął drużynę od początku 2003 roku. „Janosik” przegrał w 5. spotkaniu, co – rzecz jasna – w przypadku Probierza nie ma prawa nastąpić, bo będzie to starcie w półfinale baraży o Euro 2024 z Estonią. Ja jestem dla reprezentacji Robert Lewandowski strzelił 82. gola w narodowych barwach. Było to jednak pierwsze trafienie „Lewego” w meczu towarzyskim od ponad 5 lat. Po pierwsze dlatego, że w związku z powołaniem do życia Ligi Narodów reprezentacja zbyt wielu takich meczów nie gra, a po drugie, bo nasz kapitan nie zawsze w takich spotkaniach bierze udział. – Krok po kroku, zdajemy sobie sprawę, jak te ostatnie mecze wyglądały, więc takie spotkanie jak we wtorek też jest ważne, bo może zaprocentować w przyszłości – powiedział napastnik Barcelony. – Uważam, że to zwycięstwo może nam pomóc w spotkaniach barażowych. Zwłaszcza pod względem mentalnym jest bardzo ważne. Może trochę później zabrakło podjęcia ryzyka, ale na pewno jest to dobry materiał do analizy. Chcemy poprawiać to, co nie funkcjonowało w ostatnich tygodniach i miesiącach – podkreślił kapitan biało-czerwonych, który sam zaznaczył, że jego rola w drużynie narodowej się zmienia. – Staram się czytać grę i pomagać drużynie. Czasami staram się wyciągać obrońców rywala, żeby pomóc swoim kolegom. Staram się cieszyć z tych zgrupowań i podchodzić do nich z uśmiechem na twarzy. To ja jestem dla reprezentacji, a nie reprezentacja dla mnie – zaakcentował najskuteczniejszy gracz drużyny narodowej w jej dziejach. Jakub Kubielas
975
NAZWISK liczy lista reprezentantów Polski po meczu z Łotwą, w którym swoje pierwsze spotkanie w narodowych barwach rozegrało 3 piłkarzy: Marcin Bułka, Karol Struski i Bartłomiej Wdowik. Za kadencji Michała Probierza zadebiutowało już 7 piłkarzy. Przypomnijmy, że u Fernando Santosa nie zadebiutował nikt.
TYLKO STŁUCZENIE
W 76 minucie starcia z Łotwą, po brutalnym ataku rywala, który kwalifikował się nawet na czerwoną kartkę, kontuzji doznał wyróżniający się w listopadowych meczach najbardziej w naszych barwach Nicola Zalewski. Piłkarz Romy po interwencji medycznej musiał opuścić boisko i zastąpił go Bartłomiej Wdowik. Po meczu okazało się, że piłkarzowi rzymskiego klubu nic poważnego się nie stało i skończyło się na strachu. Zalewski, wg informacji portalu meczyki.pl, doznał silnego stłuczenia kości piszczelowej, a były obawy, że uraz może być dużo poważniejszy, z uszkodzeniem stawu skokowego włącznie. Wkrótce okaże się, czy nasz najlepszy zawodnik w starciach z Czechami i Łotwą będzie musiał krótko odpocząć. Zalewski wrócił do klubu, a w związku z tym będziemy śledzić doniesienia z Włoch. (JK)
