Armenia pomogła i nam
Remis Walijczyków w Erywaniu spowodował, że Chorwacja ma wszystko w swoich rękach i jeśli wygra ostatni mecz, to wyskoczy z naszej ścieżki barażowej.
Walia (w białych strojach), remisując w Erywaniu, straciła kontrolę. Teraz, by awansować bezpośrednio, musi wygrać z Turcją i liczyć na pomoc... Ormian. Fot. PAP/EPA
Zadanie reprezentacji Walii przed listopadowymi meczami było proste. Wygrać oba spotkania i bezpośrednio awansować na Euro 2024. Chorwaci z kolei, którzy fatalnie zaprezentowali się w październiku, również mieli za zadanie wygrać 2 spotkania, ale musieli liczyć na to, że zespół z Wysp Brytyjskich się potknie. I wpadkę zaliczyły „Smoki”Roba Page'a już w pierwszej próbie, bo nie były w stanie pokonać drużyny armeńskiej. Remis 1:1 w Erywaniu, przy jednoczesnym zwycięstwie „Vatrenich” w Rydze z Łotwą, oznacza, że teraz to brązowi medaliści mundialu w Katarze wszystko mają w swoich rękach. Jeżeli pokonają jutro w Zagrzebiu reprezentację Armenii – awansują na Euro. To również bardzo dobra wiadomość dla reprezentacji Polski, bo jeśli Luka Modrić i spółka zyskają bezpośrednią promocję, wówczas znikną z naszej ścieżki barażowej. Mierzyć się z „Ognistymi” w dodatkowej batalii o wyjazd na turniej do Niemiec byłoby dla drużyny Michała Probierza wielkim wyzwaniem. Walia nie tylko musi liczyć na to, że Chorwacja się potknie, ale jednocześnie musi pokonać Turcję, która jest już pewna awansu z pierwszego miejsca w grupie. Trudno na to liczyć, biorąc pod uwagę postawę „Smoków” w Erywaniu. To piłkarze Ołeksandara Pietrakowa, którym zwycięstwo dawało jeszcze zachowanie szans na awans, byli zespołem lepszym, a Wahan Biczachczjan, piłkarz Pogoni Szczecin, trafił w poprzeczkę. Finalnie jednak remis 1:1 nie urządził żadnej z drużyn. Na placu boju został zatem jeden ciężko ranny i jeden zabity, bo Armenia definitywnie straciła szansę na Euro 2024. W przeciwieństwie do Walii, która dodatkową drogę na turniej ma prawie zapewnioną. – Straciliśmy kontrolę – powiedział opiekun „Smoków”. – Nie wszystko w tym meczu zagrało tak, jakbyśmy sobie życzyli. Cóż, musimy odpowiednio nastawić się na wtorek i zagrać na najwyższym poziomie, a następnie, wszystko na to wskazuje, najlepiej przygotować się do baraży – szkoleniowiec Walijczyków nie ma zbyt wielkiej nadziei, że Armenia sprawi kolejną niespodziankę i otworzy przed jego drużyną szansę na bezpośredni awans na Euro. Jakub Kubielas
Łotwa – Chorwacja 0:2 (0:2)
0:1 – Majer (7), 0:2 – Kramarić (16).
Armenia – Walia 1:1 (1:1)
1:0 – Zelarajan (5), 1:1 – Tiknizjan (45+2. sam.).
1. Turcja 7 16 13:6
2. Chorwacja 7 13 12:4
3. Walia 7 11 9:9
4. Armenia 7 8 9:10 5. Łotwa 8 3 5:19
Następne mecze (21.11):
Walia – Turcja,
Chorwacja – Armenia.
