Marek Kania chciałby dziś potwierdzić wysoką dyspozycje. Fot. Rafał Oleksiewicz/PressFocus
Szczęśliwe miejsce?
ŁYŻWIARSTWO SZYBKIE
Dziś w norweskim Stavanger rozpoczną się trzecie w tym sezonie zawody Pucharu Świata. Reprezentanci Polski mają zamiar nawiązać do pucharowego weekendu sprzed dwóch lat, kiedy czterokrotnie stanęli na podium. W inauguracyjnych zawodach w japońskim Obihiro na 2. miejscu uplasowała się sztafeta mieszana, w składzie: Karolina Bosiek i Damian Żurek, a w Pekinie Andżelika Wójcik, Iga Wojtasik i Bosiek zajęły 3. miejsce w sprincie. W niezłym stylu sezon rozpoczął też Marek Kania na 500 m. W Obihiro był 10., w Pekinie 9. i ze 112 punktami plasuje się na 11. miejscu. - To bardzo przyzwoity początek sezonu. Jest jeszcze trochę rzeczy do poprawy, ale jestem dobrej myśli - podkreślił sprinter Legii Warszawa. Na 5000 m wystartuje Magdalena Czyszczoń, która w Obihiro na 3000 m była 10. - Cały czas pracujemy, żeby wyeliminować chaos i dobre technicznie przejazdy z treningów przenieść na zawody. Martwią nas jedynie problemy zdrowotne po Pekinie. Trudno mówić o wysokiej dyspozycji, ale na pewno podejmiemy walę - zapowiedział trener reprezentacji, Paweł Abratkiewicz.
